PL: Mam spory sentyment do Polskiego morza. Od dziecka wakacje spędzałam właśnie w tej części Polski. W ten weekend odwiedziłam Sopot, wspominałam Wam w ostatnim poście. Nigdy jednak nie byłam nad morzem w zimę, a zawsze chciałam to zobaczyć. Morze zimą jest zupełnie inne. Może nie puste, bo ludzie tam są chyba zawsze, ale na pewno jest spokojniej. Bardziej to miejsce kojarzy się z wyciszeniem, melancholią. Jest to idealna pora roku, żeby pomyśleć, pooddychać świeżym powietrzem i w spokoju wsłuchać się w szum fal. Czas niestety zleciał niesamowicie szybko. Wbrew pozorom weekend był intensywny, nie było wiele czasu na odpoczynek. Wybrałam się tam w szczególnym celu-by wspierać osoby z teamu na debiutach kulturystycznych. Wyruszyliśmy w piątek rano, ze względu na to, że jest to długa trasa, 5/6 godzin spędziliśmy w samochodzie. Koło 16 byliśmy już na miejscu, spaliśmy w apartamentach blisko molo, więc mieliśmy dosłownie parę minut do plaży. Ja z mamą oczywiście wybrałyśmy się tez do pobliskiej siłowni, jest to rzecz, którą musiałyśmy odhaczyć. Licząc do tego czasu rozpakowanie, jedzenie, kąpiel to więcej nie zdążyliśmy zaliczyć w ten dzień. Sobota była dniem chyba najspokojniejszym, bo na targi jechaliśmy dopiero koło 14. Zdążyliśmy więc na spokojnie zjeść śniadanko i przejść się na spokojnie po plaży. Poszliśmy potem kibicować na zawodach, chyba nam się udało, bo chłopaki zgarnęli wysokie miejsca. No i kolejny dzień i kolejna pora na siłownie, nie ma przebacz! W niedzielę mieliśmy już totalne urwanie głowy. Od rana byliśmy na targach, w sumie przez jakieś 6 godzin, tym razem kibicowaliśmy dziewczynom. Rozejrzeliśmy się po stoiskach, spróbowałam dużo różnych batoników proteinowych, ciast, wafelków i tym podobne. Po wszystkim wybraliśmy się wszyscy na cheat meal, co zawsze jest cudownym zakończeniem weekendu. Tym razem zamiast burgera, zjedliśmy kebaba. Nie jadłam go już całe wieki! Chociaż nie przepadam za kebabem aż tak bardzo, to faktycznie był przepyszny. No i cóż, potem czekała nas tylko długa droga do domu. Wyjazd był naprawdę udany, najbliższy taki w podobnym klimacie będzie w połowie kwietnia i strasznie nie mogę się doczekać, bo będzie cieplej! A jak Wasz weekend? Spędziliście go jakoś ciekawie?

 

EN: I have a great affection for the Polish sea. I spent my holidays in this part of Poland when I was a child. This weekend I visited Sopot, I mentioned you in the last post. But I have never been at the seaside in the winter, and I’ve always wanted to see it. The winter sea is completely different. Maybe not empty, because people are probably always there, but it’s definitely calmer. This place is more associated with calmness, melancholy. This is the perfect season to think, breathe in the fresh air and listen to the sound of the waves in peace. Unfortunately, the time passed incredibly quickly. Contrary to appearances, the weekend was intense, there was not much time to rest. I went there for a special purpose to support people from the team on bodybuilding debuts. We set off on a Friday morning, because it is a long route, we spent 5/6 hours in the car. At wheel 16 we were already there, we slept in flats near the pier, so we had a few minutes to the beach. Me and my mother, of course, also went to a nearby gym, this is the thing that we had to tick off. Counting to this time unpacking, eating, bathing, we did not manage to finish this day. Saturday was the most peaceful day, because we were only going to the 2 o’clock, so we managed to eat a breakfast and go quietly on the beach. We went then to cheer on the competition, we probably did, because the guys took high places. Well, another day and another time for the gym, there is no forgiveness! On Sunday we had a total break of our heads. From the morning we were at the fair, for a total of about 6 hours, this time we were cheering for girls. We looked around at the stands, tried a lot of different protein bars, cakes, wafers and the like. After all, we all went to a cheat meal, which is always a wonderful end to the weekend. This time instead of a burger, we ate a kebab. I have not eaten it for centuries! Although I do not like kebab so much, it actually was delicious. Well, then we only had to wait a long way home. The trip was really successful, the nearest one in a similar climate will be in mid-April and I can not wait because it will be warmer! How’s your weekend? Did you spend it somehow interesting?

Udostępnij:

Komentarzy: 4

  1. Migliorevita.blogspot.com
    27 lutego 2019 / 12:01

    Jakie piękne zdjęcia ! Uwielbiam Trójmiasto o każdej porze roku, o każdej porze dnia i nocy. Tam jest jakaś magia, która mnie przyciąga ! 😉

  2. Barbara Kosobucka
    27 lutego 2019 / 15:53

    Po zdjęciach buzi widać, że chudnę hahha

  3. 27 marca 2019 / 10:26

    Na każdym zdjęciu promieniejesz:P

    • martablogyt
      Autor
      28 marca 2019 / 23:22

      a dziekuje! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Looking for Something?